poniedziałek, 12 maja 2014

Łączenie rdzenia kręgowego

 Urazy rdzenia kręgowego są jednym z poważniejszych schorzeń, z którymi dzisiejsza medycyna nie może sobie poradzić. Dlatego zarówno pacjenci jak i lekarze od dawna upatrują szansy na poradzenie sobie z tym problemem w terapiach komórkowych. Przez lata dziedzina ta oferowała raczej obietnice bez pokrycia. Teraz jednak jesteśmy coraz bliżej realnych rozwiązań o czym informuje na swoim blogu California Institute for Regenerative Medicine

 Z artykułu możemy się dowiedzieć, że dwie amerykańskie firmy prowadzą lub przygotowują się do rozpoczęcia testów klinicznych terapii urazu rdzenia kręgowego komórkami macierzystymi. Pierwsza z nich - kalifornijska StemCells Inc. już od 2011 roku prowadzi testy kliniczne swojej terapii w klinikach uniwersytetów w Zurychu, Calgary i Toronto. Są to badania połączonej pierwszej i drugiej fazy, które mają przede wszystkim potwierdzić bezpieczeństwo terapii oraz jej efektywność na poziomie przywracania czucia oraz kontroli nad organami położonymi poniżej miejsca uszkodzenia (np. pęcherza moczowego). W terapii stosowane są linie nerwowych komórek macierzystych, które nie pochodzą od pacjentów. Dlatego badania mają także potwierdzić bezpieczeństwo immunosupresji będącej elementem terapii. Próby kliniczne są prowadzone poza terytorium USA, ale mimo to są nadzorowane przez tamtejszą FDA co ma ułatwić proces rejestracji terapii w tym kraju. Wstępne wyniki badań mają być opublikowane w tym miesiącu, a pełne rezultaty poznamy w połowie przyszłego roku.

 Inną amerykańska firmą, która rozpoczęła starania o przeprowadzenie badań klinicznych swojej terapii z wykorzystaniem nerwowych komórek macierzystych jest zarejestrowana w Marylandzie, ale prowadząca działalność badawczą w Kalifornii Neuralstem Inc. Firma ma już zgodę FDA na prowadzenie badań, które mają mieć miejsce w klinice Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego. Również w tym wypadku będą wykorzystane allogeniczne nerwowe komórki macierzyste, a badania mają potwierdzić przede wszystkim bezpieczeństwo terapii, choć przedstawiciele firmy bardzo chcieliby, żeby udało się także osiągnąć efekty poprawy czynności motorycznych i sensualnych podobne do tych, które udało się uzyskać w testach na zwierzętach. Firma Neuralstem Inc. prowadzi także testy kliniczne terapii komórkowej stwardnienia zanikowego bocznego (ALS), które wyniosły pewne doświadczenia związane np. z procedurą wszczepienia komórek macierzystych, które firma ma nadzieje wykorzystać także w badaniach terapii urazu rdzenia kręgowego. 



Pacjenci z urazem rdzenia kręgowego biorący udział w badaniu. 

Źródło: Fast Company







 Nadzieja dla osób z urazem rdzenia kręgowego może płynąć także zupełnie innego źródła. Niedawne badania naukowców z Uniwersytetu w Lousiville, Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles oraz z Instytutu Pawłowa w Sankt Petersburgu pokazały, że funkcje rdzenia można przywrócić także poprzez jego elektryczną stymulację poniżej miejsca urazu. Czterem pacjentom, którzy wzięli udział w badaniu wszczepiono stymulatory rdzenia kręgowego, stosowane zazwyczaj w terapii bólu. Dzięki wysyłanym przez nie sygnałom uczestnicy badania mogli zacząć częściowo kontrolować dotychczas sparaliżowane części ciała, a nawet stawać na własnych nogach na kilka minut. Co ważne częściowa kontrola utrzymywała się u niektórych z nich także po wyłączeniu stymulatora, nawet kiedy wcześniej ich rdzeń był uważany za w całości przerwany. 

 Naukowcy sądzą, że badania te pokazują jak niewiele wiemy jeszcze o naszym rdzeniu kręgowym. Przypuszcza się, że jest on odpowiedzialny za część powtarzalnych odruchów takich jak np. chodzenie i że potrzebny jest tylko niewielki sygnał z mózgu, który pozwala wykonać te czynności. Naukowcy sądzą także, że nawet w przypadku całkowitego przerwania rdzenia istnieją jeszcze drogi, którymi taki sygnał może przepłynąć, ale potrzebuje wzmocnienia by umożliwić wykonanie konkretnej czynności. Opisana metoda jest na razie eksperymentalna, ale nie wykluczone, że po udoskonaleniu będzie bardziej powszechnie stosowana. Być może także w przyszłości zobaczymy terapie, które będą łączyć tego typu stymulację z przeszczepami komórek macierzystych co pozwoli osobom z urazem rdzenia kręgowego przywrócić pełną sprawność. 



Autor: Leszek Wiśniewski 

poniedziałek, 5 maja 2014

Mięśnie ze świńskiego pęcherza

 Macierz międzykomórkowa (ECM) jest jednym z ulubionych "tworzyw" inżynierii tkankowej. Ta naturalna substancja występuje w organizmach wszystkich zwierząt i odpowiada za spajanie ich komórek tak by tworzyły tkanki o określonej strukturze. To właśnie z niej powstają "naturalne" rusztowania do hodowania organów, które uzyskuje się wypłukując komórki dawcy w procesie tak zwanej deceularyzacji. Proces ten jest bardzo istotny, gdyż dzięki niemu z tkanki pozostaje tylko ECM, który sam w sobie nie wywołuje odpowiedzi immunologicznej i nie może być odrzucony. 

 Substancja ta ma jeszcze inną niezwykle przydatną właściwość. Jej składniki, głównie proteiny takie jak kolagen, nie tylko tworzą odpowiednią strukturę, ale także zawierają biochemiczne sygnały, które skłaniają komórki do migracji i różnicowania się. To dzięki nim wprowadzone do rusztowania komórki macierzyste "wiedzą" gdzie mają się znaleźć i w co przekształcić. 



Prof. Stephen Badylak trzymający w rękach płat z 
macierzy międzykomórkowej.
źródło: www.nbcnews.com
 Hodowanie organów to jednak dopiero przyszłość, ale ECM ma już swoje kliniczne zastosowanie. Od kilku lat płatów tej substancji pochodzących ze świńskich pęcherzy moczowych (oczywiście pozbawionych komórek) używa się do leczenia blizn, przepukliny oraz wrzodów cukrzycowych. Od pewnego czasu prowadzone są także badania nad regeneracją mięśni z wykorzystaniem takich właśnie płatów. Wyniki tych badań prowadzonych przez McGowan Institute for Regenerative Medicine opublikował w zeszłym tygodniu magazyn "Science Translational Medicine".

 Badania były prowadzone przez zespól kierowany przez prof. Stephena Badylaka i dr. Briana Sicari
 z University of Pittsburgh. Wykorzystali oni płaty z ECM do regeneracji mięśni kończyn u pacjentów, którzy odnieśli poważne urazy, które skutkowały dużą utratą
masy mięśniowej (od 60% do 90%). Prowadziło to do znacznego obniżenia sprawności, a czasem nawet zagrożenia amputacją. Większość z poddanych leczeniu pacjentów to żołnierze, którzy odnieśli obrażenia w czasie działań wojennych dlatego badania były finansowane przez Departament Obrony USA.

 Terapia polegała na rehabilitacji przygotowującej, której celem było maksymalne zwiększenie masy i mocy istniejących mięśni. Następnym jej etapem było wszczepienie płatów z ECM w miejsce uszkodzenia, a potem kolejne sesja rehabilitacji pooperacyjnej. Ta ostania miała bardzo istotne znaczenie, gdyż do właśnie aktywność właściwa dla działania danej tkanki pozwala obudzić proces regeneracji. ECM wszczepiony w miejsce uszkodzenia jedynie inicjuje ten proces i zachęca komórki macierzyste do migracji oraz zapewnia rusztowanie, na którym nowa tkanka może powstać. Cały proces regeneracji zachodzi jednak w organizmie i jest po prostu wzmocnieniem procesów, które naturalnie w nim wstępują.

 Badania zakończyły się sukcesem. Wszyscy pacjenci (pięciu) wykazali regenerację uszkodzonych mięśni, niektórzy nawet znaczącą. Pozwala to optymistycznie patrzeć na rozwój tej metody leczenia regeneracyjnego i jego stosunkowo bliskie wdrożenie do praktyki klinicznej. Następnym etapem w tym kierunku ma być kolejna próba kliniczna tym razem z udziałem grupy 50 pacjentów. 



Autor: Leszek Wiśniewski 

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

II POMORSKIE SYMPOZJUM INŻYNIERII TKANKOWEJ I MEDYCYNY REGENERACYJNEJ – RELACJA


 
5 kwietnia w Bydgoszczy odbyło się II Pomorskie Sympozjum Inżynierii Tkankowej i Medycyny Regeneracyjnej zorganizowane przez Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Medycyny Regeneracyjnej„Aksolotl” oraz przez Zakład Inżynierii Tkankowej Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, które były także gospodarzami imprezy. Sympozjum przewodniczył Prezes Stowarzyszenia oraz Kierownik Zakładu Inżynierii Tkankowej prof. dr hab. Tomasz Drewa, FEBU. Było to jedno z ważniejszych tego typu wydarzeń w Polsce, a strona Medycyna Regeneracyjna miała przyjemność być jego patronem medialnym.
Prof. dr hab. Tomasz Drewa otwierający sympozjum



















 Ortopedia w awangardzie
W trakcie sympozjum poruszono wiele różnorodnych tematów, ale na pierwszy plan wysunęły się zagadnienia związane z ortopedią. Jest to dziedzina medycyny, która już dzisiaj korzysta z dobrodziejstw komórek macierzystych, nie tylko w laboratoriach, ale także klinicznie. O różnych metodach leczenia w tej dziedzinie opowiadali dr Henryk Bursig z Banku Tkanek Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach oraz dr Konrad Słynarski z warszawskiego szpitala „Lekmed”. W pierwszym z tych ośrodków już od kilku lat pobiera się i namnaża chrondocyty wykorzystywane następnie do regeneracji chrząstek przede wszystkim w stawach. Ponadto Bank Tkanek wytwarza także klej tkankowy, który powstaje ze składników osocza krwi. Klej ten można następnie wykorzystywać do „klejenia” tkanek lub tworzenia membran pozwalających zamknąć komórki macierzyste w miejscu, które wymaga regeneracji.


Dr Henryk Bursig podczas wykładu o regeneracji chrząstki 
Kwestia formalności
Dr Bursig dużą część swojego wykładu poświęcił także zagadnieniu rejestracji procedur medycznych. Jest to bardzo ważne, gdyż żadne ze wspaniałych osiągnięć nauki, o których strona Medycyna Regeneracyjna tak często pisze, nie może być zastosowane do leczenia bez zezwolenia organów powołanych do nadzorowania procedur medycznych i leków. W przypadku inżynierii tkankowej i medycyny regeneracyjnej kwestia ta jest dość skomplikowana, gdyż terapie należące do tych dziedzin podlegają pod dwie dziedziny prawa – prawo transplantacyjne i prawo farmaceutyczne
 Oznacza to, że ich wdrożenie i stosowanie nadzoruje kilka instytucji zarówno w Polsce jak i w Unii Europejskiej. W tej ostatniej głównym organem nadzorującym rynek usług i produktów medycznych jest European Medicines Agency (EMA), czyli europejski odpowiednik amerykańskiej Food & Drug Administration (FDA). To jej zgodę muszą zdobyć wszystkie podmioty zainteresowane wprowadzeniem do użytku procedur medycznych i leków na terenie Unii Europejskiej. 
 Terapie z dziedziny medycyny regeneracyjnej i inżynierii tkankowej mają szczególny status i są regulowane przez przepisy dotyczące Advanced Therapy Medicinal Products (ATMP). Do kategorii tej zalicza się wszystkie terapie genowe, komórkowe oraz wykorzystujące inżynierię tkankową. Więcej informacji na ten temat można znaleźć na tej stronie, a także w artykule opublikowanym w "Molecular Therapy".


Dr Konrad Słynarski podczas wykładu
Z ziemi amerykańskiej do Polski
Innym prelegentem poruszającym temat inżynierii tkankowej w ortopedii był dr Konrad Słynarski. Jest on jednym z pionierów klinicznego zastosowania ortopedycznej inżynierii tkankowej w Polsce. Ma on za sobą także wieloletnie doświadczenie współpracy z prof. Arnoldem Caplanem, specjalistą w zakresie regeneracyjnego zastosowania mezenchymalnych komórek macierzystych (MSC). W swojej prezentacji dr Słynarski przedstawił stosowane przez siebie metody leczenia urazów chrząstki stawowej poprzez uzupełnianie jej ubytków membraną z kwasu hialuronowego lub innymi biodegradowalnymi rusztowaniami, które wypełnione są komórkami macierzystymi. Jednak w odróżnieniu od katowickiego Banku Tkanek, w klinice dr Słynarskiego stosuje się komórki macierzyste szpiku kostnego, które pod wpływem warunków środowiskowych różnicują się w komórki chrząstki. Dr Słynarski wspominał także o najnowszych odkryciach dr Caplana, który zauważył, że komórki macierzyste podawane w miejsce uszkodzenia de facto nie wykształcają nowej tkanki, a jedynie inicjują proces regeneracji, w którym biorą udział komórki macierzyste „przyciągnięte” z organizmu. Nie jest to z resztą opinia odosobniona świecie nauki. Do podobnych wniosków doszedł także zespół dr Macchiariniego pracujący nad hodowaniem tchawicy, a także zespół prof. Laury Niklason z Uniwersytetu Yale, który pracuje nad hodowaniem naczyń krwionośnych.


Cukrzyca w odwrocie
 Inną bardzo ciekawą prezentacją przedstawiającą metodę leczenia ocierającą się już o zastosowanie kliniczne (I faza badań) była prezentacja prof. Piotra Trzonkowskiego z Zakładu Immunologii Klinicznej i Transplantologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Jego zespół pracuje nad terapią cukrzycy typu pierwszego, w której to komórki własnego układu immunologicznego pacjenta niszczą wytwarzające insulinę wyspy trzustkowe. Zdaniem prof. Trzonkowskiego przyczyną takiego stanu rzeczy jest deficyt limfocytów typu T regulatorowych, które powstrzymują inne komórki odpornościowe przed nadaktywnością. Badania naukowców z Gdańska polegały na pobraniu od świeżo zdiagnozowanych pacjentów komórek z krwi obwodowej, a następnie wyizolowaniu i namnożeniu wspomnianych limfocytów typu T regulatorowych. Potem komórki te zostały podane pacjentom, których porównano z grupą kontrolną, która terapii nie otrzymywała. Okazało się, że pacjenci, którzy otrzymali dodatkową dawkę limfocytów dużo dłużej utrzymywali właściwy poziom insuliny we krwi i nie potrzebowali jej suplementacji.  Warto oczywiście zaznaczyć, że terapia ta nie leczy cukrzycy, a jedynie spowalnia jej rozwój chroniąc funkcjonujące jeszcze wyspy trzustkowe. Niewykluczone jednak, że jej elementy będą mogły być wykorzystane także w leczeniu bardziej zaawansowanych postaci choroby, gdyż okazuje się, że limfocyty typu T regulatorowe można wykorzystywać także do tworzenia membran, którymi otacza się przeszczepiane wyspy trzustkowe, chroniąc je w ten sposób przed reakcją systemu immunologicznego i zmniejszając potrzebę stosowania immunosupresji.


Dr Wiesław Bieńkowski
Estetyczna medycyna regeneracyjna
Kolejnym tematem mającym zastosowanie kliniczne, który był poruszany podczas sympozjum było powiększanie oraz rekonstrukcja piersi z zastosowaniem autologicznej tkanki tłuszczowej oraz komórek macierzystych. Prezentację na ten temat przedstawił dr Wiesław Bieńkowski z Centrum Medycznego Bieńkowski z Bydgoszczy. Procedura ta składa się z kilku etapów. Najpierw przez kilka tygodni używa się zewnętrznego ekspandera w postaci półelastycznych miseczek, które zasysają skórę tak by ją rozciągnąć i zrobić miejsce na nową tkankę. Następnie przeprowadza się liposukcję z innych rejonów ciała np. brzucha, a potem pozyskaną w ten sposób tkankę, poddaną uprzednio odpowiedniemu przygotowaniu, wstrzykuje się warstwowo pomiędzy mięśnie klatki piersiowej, a gruczoł piersiowy. Odmiennie niż w przypadku implantów silikonowych zabieg ten trzeba kilkukrotnie powtarzać jeśli chce się uzyskać duże powiększenie. Jednak już dzisiaj można stwierdzić, że jest to rozsądna alternatywa dla stosowanych do tej pory procedur zarówno w przypadku powiększenia piersi jak i ich rekonstrukcji, choć trzeba pamiętać, że w tym drugim przypadku mogą istnieć przeciwwskazania związane z historią pacjentki.


Geny w akcji
Na sympozjum pojawiły się także wystąpienia związane z terapiami genowymi. Temat ten poruszył np. dr hab. Piotr Kopiński z Zakładu Genoterapii Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy. Jego prezentacja dotyczyła aptamerów, czyli cząsteczek kwasów nukleinowych DNA lub RNA, które wykazują znaczną swoistość wobec wybranych molekuł docelowych. Dzięki temu mogą się z nimi wiązać prowadząc do ich dezaktywacji. W swoim działaniu są one dość podobne do przeciwciał monoklonalnych jednak dzięki swojej budowie są w stanie działać nie tylko na zewnątrz, ale również wewnątrz komórki. Aptamery mogą być także nośnikami substancji leczniczych, a tym samym elementem terapii celowanych.
 Liczne badania dowodzą skuteczności terapii z wykorzystaniem aptamerów, przede wszystkim w chorobach nowotworowych na modelach in vitro, ale niestety zazwyczaj nie są jeszcze dopuszczone do stosowania klinicznego. Jedynym jak dotąd preparatem będącym w użytku jest Macugen stosowany w terapii wysiękowej postaci zwyrodnienia plamki żółtej oka związanej z wiekiem.



iPSC po polsku
Pozostałe prezentacje nie dotyczyły bezpośredniego zastosowania klinicznego. Jednak kilka z nich godnych było uwagi. Zaliczał się do nich na pewno wykład Pani prof. Leonory Bużańskiej z Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej im. M. Mossakowskiego PAN w Warszawie dotyczący komórek macierzystych dla potrzeb medycyny spersonalizowanej ze szczególnym uwzględnieniem reprogramowanych komórek macierzystych. Okazuje się, że naukowcy, także polscy, coraz częściej wykorzystują w tym procesie czynniki chemiczne zastępując stosowane do tej pory geny. Dość istotna jest także rezygnacja z tworzenia pluripotentnej postaci komórek macierzystych, które coraz częściej przeprogramowuje się do postaci bardziej zróżnicowanej, a co za tym idzie stwarzającej mniejsze ryzyko wystąpienia procesów nowotworowych.



Marek Primik z firmy LGC Standards
Niewłaściwe komórki
Dość ważny temat poruszył także przedstawiciel jednego ze sponsorów sympozjum firmy LGC Standards, Pan Marek Primik. Mówił on o autentykacji linii komórkowych wykorzystywanych do badań, czyli sprawdzeniu czy nie są one zanieczyszczone. To dość istotny problem, ponieważ około 20-36% linii komórkowych zawiera także komórki niepożądane. Wykorzystanie zanieczyszczonej linii komórkowej może skutkować nieprawidłowymi wynikami badań oraz brakiem ich wiarygodności. Dlatego we własnym interesie warto sprawdzić czy komórki, które mają być przedmiotem badań rzeczywiście są tymi, które naukowiec chce przebadać (listę zanieczyszczonych linii komórkowych można znaleźć na tej stronie).









Rybi kolagen
Na sympozjum pojawił się także ciekawy głos dotyczący powszechnie używanego w inżynierii tkankowej kolagenu. Pani mgr Justyna Kozłowska mówiła o prowadzonych na Wydziale Chemii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu badaniach mających na celu znalezienie nowych źródeł jego pozyskiwania, innych niż zwierzęta gospodarskie. Pochodzący z nich kolagen jest dobrej jakości, ale za to jest także drogi i może być obciążony różnego rodzaju chorobami. Dlatego właśnie zespół z UMK wypróbował inne źródła kolagenu, takie jak ogony szczurów laboratoryjnych oraz odpady z przetwarzania ryb jak ości i łuski. Zwłaszcza to ostanie źródło wydaje się mieć pewien potencjał, jednak potrzebne są dalsze badania, żeby to zweryfikować. 

Członkowie Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Medycyny Regeneracyjnej "AKSOLOTL". W środku stoją (czwarta osoba od lewej) Pan Prof. dr hab. Tomasz Drewa jego prezes oraz (czwarta od prawej) dr Marta Pokrywczyńska - wiceprezes.

Podsumowanie
Na sympozjum poruszono jeszcze kilka tematów, których ze względu na objętość tekstu nie przedstawiłem w relacji. Muszę przyznać, że wiele prezentacji zrobiło na mnie duże wrażenie, a także pokazało, że medycyna regeneracyjna i inżynieria tkankowa w Polsce są na wyższym poziomie niż zwykło się uważać. Okazało się także, że całkiem sporo terapii jest już stosowanych klinicznie co dobrze wróży rozwojowi tej dziedziny w naszym kraju. Twierdzenia o tym, że tego typu medycyna to science fiction nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Mam nadzieję, że także w przyszłym roku będę miał okazję gościć w Bydgoszczy i dowiedzieć się tam wielu nowych fascynujących rzeczy. 


Autor: Leszek Wiśniewski 



niedziela, 16 lutego 2014

Wywiad z Profesorem Jiangiem Changiem z Instytutu Ceramiki w Szanghaju

Dzień dobry Panie Profesorze. Chciałbym zadać kilka pytań na temat Pana pracy. Na początek pytanie dotyczące rusztowań z bioszkła i bioceramiki. Wydaje mi się, że dla większości ludzi, kiedy myślą o szkle lub o ceramice to wyobrażają sobie coś co jest trwałe i nie może się rozpuścić. Jak to wygląda w medycynie? W jaki sposób te materiały się wchłaniają?

Tak, ma Pan rację. Bioszkło to zupełnie inny materiał niż ten, który możemy znaleźć w oknach. Nazywamy go bioszkłem, ponieważ w rzeczywistości, z punktu widzenia nauk o materiałach jest on amorficzny, a nie krystaliczny. To największa różnica pomiędzy bioszkłem z bioceramiką. Ceramika jest materiałem krystalicznym. Bioszkło zostało wynalezione w latach 70-tych XX wieku USA. Okazało się, że materiał ten jest bardzo interesujący ze względu na unikatowy skład chemiczny. Ma ono właściwość, którą dziś nazywamy aktywnością biologiczną. Dzięki niej materiał może stymulować regenerację tkanek, w szczególności regenerację kości.

Ale teraz przerzucił się Pan w swoich badaniach z bioszkła na bioceramikę. Dlaczego?

Powodem jest to, że bioszkło to materiał amorficzny i wykorzystywano je najpierw w postaci proszku, jako substytut kości w celu poprawy ich regeneracji, ale teraz wraz z rozwojem technik inżynierii tkankowej, potrzebujemy trójwymiarowych porowatych rusztowań. Zrobienie takiego rusztowania z bioszkła jest dość trudne, ponieważ wymaga to obróbki cieplnej, a w pewnej temperaturze szklane materiały przekształcają się w ceramiczne. Ponadto ze względu na skomplikowaną strukturę szkła, obróbka cieplna może spowodować krystalizację ciśnieniową i negatywnie wpłynąć na bioaktywność bioszkła. Z drugiej strony ceramika jest zazwyczaj słabo skrystalizowanym materiałem, który ma szeroki zakres stabilności termicznej. Tak więc dużo łatwiej jest wytworzyć trójwymiarowe  porowate rusztowanie z ceramiki bez zmiany jej właściwości.

Można więc powiedzieć, że bioszkło było jakby pierwszym etapem i to był to odpowiedni materiał do pewnych zastosowań i teraz, kiedy naukowcy chcą pójść dalej, nie nadaje się już ono do innych zastosowań. Czy tak?

Nie, nie powiedziałbym tak. Wciąż wiele osób pracuje nad bioszkłem, w tym moja grupa. Obecnie pracujemy nad porowatym bioszkłem i bioceramiką. Mają one różne właściwości, w związku z różną budową, bioszkło ma powierzchnię amorficzną, a bioceramika skrystalizowaną. Dlatego nie można powiedzieć, że bioceramika jest zdecydowanie lepsza niż bioszkło. Mają one jednak różne właściwości i nadają się do różnych zastosowań klinicznych. Na przykład teraz pracujemy również na bioszkłem z nanoporami, do którego można wprowadzić leki i zastosować jako funkcjonalny substytut kości. Pod tym względem bioszkło jest bardzo przydatne, a z drugiej strony trudno jest wytworzyć bioceramikę z nanoporami. Tak więc powiedziałbym, że zarówno bioszkło jak i bioceramika są dobrymi materiałami do ​​regeneracji tkanek, a ze względu na różne właściwości mają różne możliwości zastosowania.

A więc to jest jedyny powód. Nie jest tak, że któryś z tych materiałów jest lepszy, po prostu mają inne zastosowania?

Z jednej strony, jeśli staramy się zrobić lepsze trójwymiarowe rusztowania, bioceramika na bazie krzemianu może mieć przewagę, jeśli porównać ją z uzyskiwanymi z bioszkła stopionego metodami tradycyjnymi, ale w badaniach w dziedzinie bioszkła są też prowadzone badania nad technikami, które pozwolą przezwyciężyć wady tradycyjnie uzyskiwanego bioszkła. Tak więc prace nad bioceramiką krzemianową są jednym ze sposobów rozwiązania problemu związanego z tradycyjnym sposobem wytwarzania bioszkła.  Można jednak obrać inną taktykę i spróbować zmodyfikować materiały szklane. Niemniej jestem całkiem pewien, że prowadzone przez nas badania nad bioceramiką krzemianową są absolutnie wyjątkowe i mają duże znaczenie dla inżynierii tkankowej.

Przeglądając Pański życiorys zauważyłem, że pracował Pan, a w zasadzie studiował  w Niemczech. Potem pracował Pan także  w Nowej Zelandii i USA. Ponad dziesięć lat temu wrócił Pan do pracy w Chinach. Jak wygląda praca naukowca we wszystkich tych krajach i czy czymś się różni?

W przeszłości zdecydowanie bardziej zaawansowane badania naukowe były prowadzone w Europie i Ameryce, a także w Nowej Zelandii. Jednak od ponad 20 lat Chiny rozwijają się bardzo szybko, nie tylko ekonomicznie, ale także w dziedzinie nauki i technologii. Więc w tym sensie, teraz badania naukowe w Chinach znacznie poprawiły się zarówno jeśli chodzi o poziom jak i finansowanie. Tak więc teraz, w wielu obszarach nauki nie ma już tak dużych różnic pomiędzy laboratoriami w Chinach oraz tymi w Europie lub w Ameryce. Powiedziałbym, że ta różnica stale się zmniejsza.

Wydaje mi się, że w Polsce wciąż wiele osób ma obraz Chin jako kraju taniej siły roboczej. Czy Pana zdaniem jest to ocena dziś już nieaktualna czy może jest w tym trochę prawdy?

Powiedziałbym, że to się również zmienia. Kiedyś tak było, ale teraz koszty w Chinach wzrosły, w tym również koszty pracy. Słyszałem, że wiele firm, także europejskich i amerykańskich, przenosi się teraz  do Wietnamu i Indii. Jest to jednak powolna zmiana. Chiny mają dużą populację i nadal są krajem rozwijającym się. Tak więc, w tej chwili koszty pracy powinny być ciągle jeszcze niższe niż w Ameryce Północnej i Europie, ale ta różnica jest coraz mniejsza.

Czy jest to Pana pierwsza wizyta w Polsce?

Dobre pytanie. Właściwie powinna to być druga, ale za pierwszym razem, około 20 lat temu, byłem tu tylko przejazdem. Podróżowałem wtedy pociągiem z Pekinu, przez Moskwę i przez Polskę do Niemiec. Więc jedyne co z tego pamiętam to krótki przystanek na dworcu kolejowym w Warszawie. Pociąg stał koło 15 minut, a potem pojechał dalej.

A dworzec w Warszawie jest pod ziemią, więc pewnie nie widział Pan za wiele.

Tak, wtedy po prostu przejechałem pociągiem przez Polskę. Tak więc to jest moja pierwsza prawdziwa wizyta w Warszawie, podczas której mam okazję naprawdę zobaczyć miasto i mieć kontakt z ludźmi.

Czy wie Pan coś o polskiej nauce?

Tak. Kiedy byłem młody, byłem pod wielkim wrażeniem Polski, a głównym powodem były dwie  osoby. Pierwsza z nich to Fryderyk Chopin - pianista, a druga to Maria Curie. Kiedy byłem w szkole średniej przeczytałem historię o niej i byłem pod wielkim wrażeniem jej wkładu w naukę. Ona jest naprawdę sławną osobą.

Miło to słyszeć, bo Warszawa jest miejscem, w którym się urodziła i spędziła młode lata.

Tak wiem o tym. Jednego dnia chciałem zwiedzić dom, który jest miejscem jej urodzenia, ale było to w poniedziałek, więc muzeum było zamknięte. W związku z tym nie mogłem wejść do środka, ale i tak cieszyłem się, że mogłem zobaczyć ten dom.

Czy sądzi Pan, że w tej chwili ktoś z Polski mógłby stać się  tak sławny jak Maria Skłodowska-Curie?

Nie wiem, czy to możliwe, ale wszyscy Polacy, których znam są bardzo utalentowani. Na przykład, kiedy pracowałem w USA miałem koleżankę, a w zasadzie przełożoną, która pochodziła z Polski. Z tego co wiem ciągle pracuje w tym laboratorium.

Dziękuję za rozmowę i mam nadzieję, że będzie Pan przyjeżdżał do Polski częściej.

Przyjemność po mojej stronie. Ja też mam nadzieję, że będę tu częściej przyjeżdżał.

W takim razie może uda się nawiązać jakąś współpracę.

Zobaczymy.

Jeszcze raz dziękuję za rozmowę. 




Rozmawiał: Leszek Wiśniewski

środa, 10 lipca 2013

Zaczynamy

 Od roku w sieci funkcjonuje facebookowy fanpage Medycyna Regeneracyjna. Dziś dołącza do niego blog, na którym będzie można znaleźć trochę dłuższe publikacje na temat tej dziedziny, a także wywiady z naukowcami oraz relacje z konferencji. Gorąco zachęcamy nie tylko do jego przeglądania, ale także współtworzenia.

 Dziś na rozgrzewkę krótki film na temat metody decelularyzacji, czyli odkomórkowienia, przygotowany przez magazyn Nature. Pełny artykuł można znaleźć na tej stronie